Supermoc małego jeża

W Malinowym Lesie mieszkały różne zwierzęta. Wśród nich byli też przyjaciele: jeż i bóbr. Choć bardzo się od siebie różnili, to bardzo też się lubili i spędzali razem dużo czasu. Jeż podziwiał bobra, że jest taki zdolny, pracowity, pomysłowy.

– Bóbr, ty to masz moc. – Mówił z zachwytem jeż. – Budujesz takie świetne rzeczy z drzew.

– Dziękuję przyjacielu. – Odpowiadał bóbr. – Bardzo mi przyjemnie, gdy tak mówisz.

– Ale wiesz, bobrze, trochę mi smutno…

– O, a dlaczego?

– Smutno mi, bo ty masz swoją moc, inne zwierzęta też mają swoje moce, a ja nie mam, a też chciałbym mieć.

Bóbr zaciekawił się bardzo tym, co mówił przyjaciel.

– A jakie moce mają inne zwierzęta?

– No, sowa jest bardzo mądra i wszystko wie… lis jest bardzo sprytny i zawsze wymyśla coś świetnego… niedźwiedź jest taaaaki silny a wilk najodważniejszy w całym lesie. Tylko ja nie mam żadnej mocy. – Zakończył jeż zasmucony.

– Oh, oj, no wiesz… ja myślę… – Bóbr bardzo chciał pocieszyć przyjaciela, ale nie wiedział, co ma mu powiedzieć. – Myślę, że też masz jakąś moc, tylko może jeszcze o niej nie wiesz.

Jeż zwinął się w kolczastą kulkę i poturlał się do swojego domu.

Przez najbliższe tygodnie bóbr zajęty był budową nowej tamy na pobliskiej rzece. To była dla niego bardzo ważna budowla. Niestety, gdy tama była już prawie gotowa, przyszła potężna burza i zniszczyła jego wysiłki. Bóbr był bardzo zmartwiony. Gdy tak siedział przy zburzonej tamie, zauważyły go inne zwierzęta i podeszły do niego.

– Oh wiesz co, widzę, że źle to wcześniej budowałeś, nic dziwnego, że się zawaliła. – Powiedziała sowa, przyglądając się tamie.

– Tak, tak, sowa ma rację. – Powiedział lis. – Pokażemy ci, jak to lepiej zbudować, chcesz?

Ale bobra te ich słowa jeszcze bardziej zasmuciły, więc się rozpłakał.

Wtedy podeszli do niego wilk i niedźwiedź.

– Hej, to nie powód do płaczu. Zamiast rozpaczać, musisz wziąć się znów do pracy i zbudować wszystko od nowa. Jesteśmy silni, pomożemy ci, chcesz?

Ale bobra rozzłościły te ich słowa, więc tylko rzucił im gniewne spojrzenie i poszedł w las.

Gdy był już daleko, usiadł na ściętym pniu drzewa. Wtedy po cichutku podszedł do niego jeż i powiedział:

– Widziałem, że burza zniszczyła twoją tamę.

A potem usiadł obok przyjaciela i po prostu był obok. I nic nie mówił.

Dopiero po chwili się odezwał.

– Bobrze, nie wiem, co zrobić, żeby ci pomóc. Nie znam się na budowaniu i nie jestem silny.

A Bóbr już znacznie spokojniejszy odpowiedział:

– Wystarczy, że jesteś.

I uścisnął łapkę jeża. A po chwili dodał.

– Wiesz, przyjacielu, myślę, że to jest twoja supermoc.

– Jaka? – Zapytał zdziwiony jeż.

– Po prostu jesteś.

Dodaj komentarz